Pierwszy dzień Open’era

Pierwszy dzień Open'era

Pierwszy dzień Open’era

Ludność z Wawki😉 i okolic tłumnie zbiera się przed główną sceną, zwaną MAIN STAGE. Myślę, że w tym czasie koncerują PUSTKI. Po PUSTKACH przynudzał THE NATIONAL. Początek koncertu wydawał sie dosyć interesujący, wokalista trochę swym głosem przypominał JOY DIVISION. Po paru kawałkach ewakułowałam się na bezalkoholowe piwo typu Heineken.🙂
Na owym pifku, dotarłam do kolejnej sceny mieszczącej się w „hangarze dla samolotów” (tak to nazwijmy) zwanej openerowo BURN BEAT STAGE. Muzyka owa przywróciła mnie trochę do życia.  Poniżej zdjęcia. Na jednym z nich odjechany koleś w zielonej koszulce dancujący w rytm Daniela Drumza. Tańczył na zewnątrz, ponieważ było lepiej słychać. ;)))

Pierwszy dzień Open'era

Pierwszy dzień Open'era

Pierwszy dzień Open'era

Pierwszy dzień Open'era

O godzinie 22:00  zagrał dla wielkiego tłumu COLDPLAY. Mój mąż jest ich fanem i dotarł do końca. Ja niestety nie dałam rady. Wynudziłam sie przeokropnie i ponownie ewakuwowałam się na złoty napój bogów. Proszę na mnie nie krzyczeć, że ciągle idę w inne trasy, ale jestem wielbicielem ostrego rocka, psychodeliki i reggae. No i jeszcze indie rock. Zresztą wychwałam się na DEEP PURPLE, THE PIXIES, ARMIA, KULT i długoby jeszcze wymieniać.

COLDPLAY

COLDPLAY

COLDPLAY

COLDPLAY

W trakcie  koncertu COLDPLAY’a leciały przeogromne balony i fajerwerki. Tiaaaaaaaaaaa….
W końcu punkt kulminacyjny tego z czego ja byłam naprawdę zadowolona. Choć fama niesie, że CARIBOU grający na TENT STAGE o godzinie 1:00 dał też świetny koncert. Nie wiem, nie byłam nie widziałam, a mediom nie wierze.
Za to o 00:30 na WORLD STAGE zagrał zniewalająco FAT FREDDY;S DROP!!!!
I to był ten klimat, którego szukałam i szukam po dziś dzień (no wczoraj jeszcze KIM NOWAK dali czadu) ale o tym poźniej. Bo zaraz wychodzę na ostatnią część spektaklu.
„Płyty i single grupy zawsze mogą liczyć na świetne przyjęcie odbiorców, ale to, co najważniejsze dla obdarzonego niezwykłym głosem Joe Dukiego i jego kolegów, to niezwykłe, hipnotyczne koncerty, wciągające członków zespołu i publiczność w niekończące się wycieczki w głąb dźwięku” Musze się z tym w 100 % zgodzić.

Fat Freddy's Drop

Fat Freddy's Drop

Fat Freddy’s Drop. Nooooooo ten koncert mnie zniszczył. Na ich płytach trudno aż tak bardzo wczuć się w ten klimat. Jak dla mnie do tej pory, a dziś zaczynam czwarty dzień festiwalu, był to jeden z najlepszejszych, wypasionych, wysmakowanych koncertów.

Fat Freddy's Drop. Koleś z brzuchem grający w tej kapeli. Świetnie się gibał w trakcie koncertu. Rozbawił swym strojem, postawą i scenicznym tańcem. Z pewnością zakupię sobie ich płytki.

Fat Freddy's Drop

Fat Freddy’s Drop. Koleś z brzuchem grający w tej kapeli. Świetnie się gibał w trakcie koncertu. Rozbawił swym strojem, postawą i scenicznym tańcem. Z pewnością zakupię sobie ich płytki.

This slideshow requires JavaScript.

Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s