Trzeci dzień otwieracza :)

Trzeci dzień zaczął się od zakupów w pobliskiej sieci sklepów na osowej. Po wczorajszej ulewie zostałam przymuszona do zakupu kaloszy. Szczerze biję się w piersi, że miałam niezły ubaw z openerówek biegających w kaloszach w słoneczne dni festivalu. Tak więc, musiałam się przeprosić z kaloszami, pożegnać z martensami. Bynajmniej na ten jeden dzień. Ja sobie jeszcze znalazłam spawalnicze okulary, coby mi deszcz w oczy nie siekał.

Calosze

Calosze

Po drodze spotkaliśmy kilku MacGyverów. Jak widzimy festivalowi ludzie są mega kreatywni:)

MacGyver

MacGyver

Zanim dojechaliśmy na festival. A pamiętajmy, że tego dnia miała wystąpić mega wielka gwiazda PRINCE. Wow aż mi dech zaparło w piersiach i gdy kilka miesięcy wcześniej poszła wieść w mediach, że Prince wystąpi na otwieraczu. Heh i to był jedyny powód dla którego nie chciałam iść na Open’era. Zresztą cały ten Open’er zapowiadał się słabo i faktycznie takim był.

Kolejka na Prince'a

Kolejka na Prince'a

Kolejka na Prince'a

Kolejka na Prince'a

Kolejka była dłuuuuuuga, tysiące głów udających się  na ich wielbiciela. W myśl zasady jedzmy gówno miliony much nie mogą się mylić. I ja w tej kolejce mega szczęśliwa.

Kolejka na Prince'a

Kolejka na Prince'a

Ja tam podążam na Kim Nowak.
Więc po udanym przybyciu na teren festivalu. Obejrzeliśmy chwilowo uliczny spektakl teatralny na szczudłach.

Teatr

Teatr

Teatr

Teatr

Teatr

Teatr

Następnie poszliśmy się lansować na BURN BEAT STAGE, tzn Michał się lansował na typowego „openerowicza”:)

Tradycyjny openerowicz:)

Tradycyjny openerowicz:)

Następnie wyruszliśmy w mega pojechany świat muzyki PRIMUSA.  Mam nadzieję, że nie muszę sie tutaj rozpisywać o tak niebywałej kapeli jak PRIMUS. Koncert wysmakowany, scena do koncertu świetnie przygotowana tylko z nagłośnieniem był jakiś straszliwy problem.

Primus

Primus

Primus

Primus

Primus

Primus


Kolejną gwiazdą, był PRINCE. Heh, z ciekawości postałam żeby zobaczyć i posłuchać. Dałam radę przez 5 minut. No cóż albo jest się fanem Prince’a  albo nie.

Prince

Prince

Poszliśmy zatem wrzucić coś na ząb. Oooo i to był rewelacyjny pomysł. Na terenie gastronomicznym pustki. Miejsca od wyboru do koloru. Pierwszy raz widziałm takie wyludnienie na tym festivalu. Chciałbym tu jeszcze podziękować w imieniu całej załogi DŻejDŻejowi za uratownie nas o Prince’a :))))))))))))))))))))

Open'er

Open'er

Po zaliczeniu kilku bud. Udaliśmy się na wyśmienity kocnert KIM NOWAK. Chłopaki dali czadu. Nawet jakieś pogo było.

Kim Nowak

Kim Nowak

Kim Nowak

Kim Nowak

Kim Nowak

Kim Nowak

Po zakończonym koncercie  chłopaki z Kim Nowak dostali zasłużone fajerwerki.

I po Prinsie:))

I po Prinsie:))

Umęczeni koncertowymi atrakcjami powoli wróciliśmy do domu.

Lubię powoli wracać do domu:)

Lubię powoli wracać do domu:)

Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s