Ostatni dzień Open’era

Ostatniego dnia pojechaliśmy na Babie Doły wyjątkowo wcześnie. Nie było juz tak tłumnie jak poprzedniego dnia, gdy grał Prince. I całe szczęście, bo przy takiej nawałnicy ludzi klimat gdzieś ucieka. Więc zaczęliśmy od małej sesji zdjęciowej.

Ala Lala

Ala Lala

Ala Lala vel Lalunia:) do każdego zdjęcia salutowała:)))) jakieś dziwne ma nawyki:))))) Ale w spawalniczych jej do twarzy.

Plastic Fantastic

Plastic Fantastic

Oto nasz Plastiś Fantastiś i jego język. Też ma jakieś dziwne nawyki. Co mu zdjęcie cykałam to jęzor na wierzch wywalał, może dawał mi jakieś znaki……..hmmmm?

Ala i tył Plastica

Ala i tył Plastica

Tutaj nastapiła rozbieżnoś gustów muzycznych. Plastic ciągnął na The Strokes, Ala natomiast na Hurts.
Ja wolałam graffiti.

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti powstało na jubileusz Open’era. Z tego co wyczytałam w festiwalowej gazetce, festiwalowy murał powstał na kilkunastometrowej białej płachcie i został namalowany przez przez dziesięciu doświadczonych streetartowców. Jak dla mnie bomba.

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Graffiti

Swój kawałek muralu mieli też kreatywni festiwalowicze.
Nastepnie chwilowa przerwa przed koncertami. Łyk piwa przed bramą, bo dalej nie można. Ci co chcieli wnieś i wypić mieli swoje sposoby. Więc stawianie dodatkowych płotków i bram mijało się z celem.

Obserwując

Obserwując

O godzinie 19:00 na Ten Stage zagrał These New Puritans. Z początku nawet całkiem całkiem ale chyba nie dokońca mieliśmy nastrój na taką muzyczną monotonię.

Tent Stage

Tent Stage

These New Puritans

These New Puritans

Więc ruszyliśmy na The Wombats, po nich wystąpił The Strokes. Ala Lala vel Lalunia na Stroksach wyrwała się na Hurtsów, my z ciekawośćią razem z  nią. Przyszło masę ludzi i myślałam, że w moim muzycznym życiu ominęłam jakąś mega wielką gwiazdę. Więc Hurts, to takie współczesne OMD. Jeśli dzisiejsza młodzież wie co to takoje. Masakra. Wyszliśmy po dwóch kawałakch. Zdjęcia zrobiłam ale, wyszły bardzo fatalnie. Dodam tylko, że wokalista wyglancowany lolo w gajerku, miał dziwne ruchy ręką i rzucał piszczącym z radości fankom róże. Łoooo co za koleś. Normalnie mnie powalił. Poniżej część ich koncertu na pod namiotem

Poniżej zdjęcia z koncertu The Wombats

The Wombats

The Wombats

The Wombats

The Wombats

The Wombats

The Wombats

Mój ulubiony kawałek.

Czekając na The Strokes.

The Strokes

The Strokes

Ich koncert na głównej scenie. Sami możecie osądzić.

Tak więc poczekaliśmy sobie jeszcze na M. I.A. Bardzo nam się „podobało” ale  musieliśmy już iść do domu.

Tak to mniej więcej wyglądało. Szkoda trochę pieniędzy jak na taki brak wyboru. Pamiętam, że kiedyś trudno nam było zdecydować się na której scenie i na jakiego wykonacę mamy postawić. Mieliśmy wybór. Na tej edycji, człowiek chciał gdzieś pójść i posłuchać dobrej muzyki ale tej było jak na lekarstwo.Jako perełkę dorzucam linka na koncert Brodki:))) która koncertowała na głównej scenie.
Na szczęście zanim się rozkręciła, musiała przerwać swój openerowski debiut:)))))))))))))

Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s